piszemy bo kochamy kino
Blog > Komentarze do wpisu
FILM GANGSTERSKI JAKO AMERICAN BAD DREAM część 2

Pierwszym, w pełni już ukształtowanym, filmem gangsterskim jest Mały Cezar w reżyserii Melvyna LeRoy’a. Film ten wzorowany jest na dokonaniach chicagowskiego gangu Cardinelli i opowiada historię młodego i żądnego władzy gangstera Cezara Enrico Bandello, znanego jako Rico lub też Mały Cezar. Tytułowy bohater, genialnie wykreowany przez Edwarda G. Robinsona, jest ambitny i ma dość życia w ubóstwie. Chce zdobyć władzę, pieniądze i kobiety. Wie także, że nikt niczego nie da mu za darmo. Musi wszystko zdobyć sam. W rozmowie ze swoim przyjacielem Joe Massarą mówi: „Spójrz na nas, jesteśmy nikim (…) Kiedy wpadnę w potrzask, strzałami utoruję sobie drogę. To nie jest życie dla mięczaków. (…) Nie chcę tańczyć. Chcę, żeby inni tańczyli tak, jak ja im zagram. (…) Pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. Chcę być kimś. Patrzeć na innych i wiedzieć, że zrobią wszystko, co im każę. Mieć władzę.” Drogę na szczyt toruje sobie przemocą i bezwzględnością. Nie cofnie się przed niczym. Szybko zdobywa władzę. Scenarzyści (Darryl F. Zanuck oraz Francis Edward Faragoh) poszli tutaj jednak trochę „na łatwiznę” i według mnie Mały Cezar władzę zdobywa zbyt łatwo. Wystarczy mu wejść do głównej siedziby gangu, powiedzieć jej szefowi, że on, Rico, jest prawdziwym twardzielem, i że chce pracować dla niego. Następnie, dokonać jednego skoku i zyskać szacunek innych gangsterów i władzę, o której tak bardzo marzył. Cóż, trochę to banalne, ale nie zmienia to znaczenia, że Rico jest gangsterem z prawdziwego zdarzenia. Jest wierny zasadzie, która, zaczerpnięta z „Dzienników złodzieja” Jean Genet, posłużyła za motto książki Alicji Helman „Film gangsterski”: „Mężczyźni oddani złu nie zawsze są piękni, to prawda, mają jednak prawdziwie męskie zalety. Z własnej woli lub też z takiego wyboru, w którym wyręczył ich przypadek, z całkowicie jasnym umysłem i bez słowa skargi pogrążają się w żywioł potępienia i sromoty, podobny do tego, w jaki strąca swe ofiary miłość, gdy jest dostatecznie głęboka. (…) Odrzucając cnoty naszego świata, zbrodniarze desperacko tworzą świat zakazany.” Taki właśnie świat tworzy Mały Cezar. Zdobywa władzę, za którą przyjdzie mu zapłacić najwyższą cenę. Zgubi go przyjaźń do wspomnianego wcześniej Joe Massary, brak ostrożności i czekający jego pomyłki sierżant Tom Flaherty. Rico przysiągł kiedyś, że nikt nie będzie w stanie go aresztować i dotrzymał słowa. Ginie od kul sierżanta, a ostatnimi słowami jakie wypowie będą: „Święta Matko, czy taki jest koniec Rico?”

Amerykański sen według Rico spełnił się. Trwał jednak tak krótko, że warto zastanowić nad sensem jego realizacji.

Zwiastun filmu Mały Cezar

 

Podobna historia spotka bohatera filmu Williama Wellmana „Wróg publiczny”. Film przedstawia historię dwóch przestępców: Toma Powersa oraz Matta Doyle’a. Poznajemy ich jako młodych chłopaków, stawiających pierwsze kroki w przestępczym świecie. Najpierw drobni złodzieje, później królowie sprzedaży alkoholu za czasów prohibicji. Oś fabuły stanowią  tutaj losy Toma Powersa, a twórcy filmu kładą nacisk na konflikt z jego przeciwieństwem - na wskroś uczciwym bratem. James Cagney stworzył postać nieszablonową. Wykreował bohatera, którego bardzo trudno odczytać i przewidzieć. Wybuchy agresji mieszają się z troską o dobro rodziny. Według mnie James Cagney był aktorem, który najlepiej nadawał się do takich demonicznych postaci. Jego Tom Powers ostatecznie przegrywa swoją walkę. Ginie z rąk swoich przeciwników. „Jednak nie jestem twardy” stwierdza w rozmowie z matką i bratem w szpitalu. Godzi się z bratem, postanawia wtedy powrócić do domu i rozpocząć uczciwe życie. Nie potrzebny jest mu już sen o bogactwie, władzy. Pragnie spokoju. Ostatecznie zostaje porwany ze szpitala i martwy przywieziony do własnego domu. Paradoksalnie przysięga o powrocie, którą złożył matce, spełniła się. Powrócił do domu na zawsze.

Zwiastun filmu Wróg publiczny

Wpływ na wszystkie filmy gangsterskie tamtego okresu miał spisany w latach 30. XX w. Kodeks Hasa (Kodeks zajmujący się dopuszczalnością scen przedstawianych w filmach produkowanych i dystrybuowanych w Stanach Zjednoczonych. Nazwa pochodzi od nazwiska Williama Harrisona Haysa, amerykańskiego polityka i dyrektora generalnego poczty, któremu powierzono stworzenie kodeksu. Kodeks zabraniał m.in. pokazywania nagości czy zmysłowych tańców, porodów, przedstawiania związków mieszanych (białych i kolorowych), nawiązywania do nietypowych zachowań seksualnych np. homoseksualizmu, „instruowania”, jak dokonywać przestępstw (np. włamań, podpaleń, przemytu). Zabronione było również ośmieszanie religii i przedstawianie osób ją reprezentujących jako czarne charaktery bądź postaci komiczne oraz spożywanie alkoholu, o ile nie było to absolutnie wymagane przez scenariusz (podobnie rzecz miała się np. z namiętnymi pocałunkami). Kodeks nakazywał, aby w pozytywnym świetle przedstawiać rodzinę i małżeństwo, zaś zdradę jako rzecz nieatrakcyjną, za którą człowieka może spotkać kara. Sceny zabójstw, tortur, znęcania się nad dziećmi bądź zwierzętami miały zostać albo usunięte, albo stonowane, aby nie gorszyły widzów. Zakazywał również używania słów powszechnie uważanych za wulgarne bądź nieodpowiednie, np. damn czy fuck. W 1939 roku producenci filmu Przeminęło z wiatrem stoczyli batalię z MPAA, aby pozostawić w nim wygłaszaną przez Clarka Gable’a kwestię Frankly, my dear, I don’t give a damn, która w 2005 znalazła się na pierwszym miejscu sporządzonej przez American Film Institute listy stu filmowych cytatów wszech czasów. Kodeks został odrzucony w latach 60. pod wpływem zachodzących w Ameryce zmian obyczajowych, takich jak walka o prawa obywatelskie, powstające powoli związki działające na rzecz społeczności LGBT czy coraz silniejsze ruchy młodzieżowe). To właśnie za jego sprawą wszystkie filmy gangsterskie przybrały charakter moralitetu, a czarny charakter nie mógł osiągnąć sukcesu. Film „Wróg publiczny” ukazujący upadek głównego bohatera zamyka napis: „Koniec Toma Powersa to koniec każdego bandyty. "Wróg publiczny" to nie jeden człowiek czy bohater filmowy, ale problem, który prędzej czy później trzeba będzie rozwiązać.”

Podobnie sprawa ma się z filmem Howarda Hawksa z 1932 r. pt. „Człowiek z blizną”. Film rozpoczyna się hasłem: „Ten film jest aktem oskarżenia przeciwko rządom gangów w Ameryce i bezdusznej obojętności rządu na wzrastające zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa i wolności. Każdy incydent opisany w tym filmie odtwarza rzeczywisty fakt, a film stawia pytanie rządowi: „Co zamierzacie z tym zrobić?" Ten rząd jest twoim rządem. Co TY masz zamiar z tym zrobić.” Przyjęło się myśleć, że tytułowy człowiek z blizną, czyli, grany przez Paula Muniego, Tony Camonte, odzwierciedla postać Ala Capone. Ten również miał szramę na twarzy. Ben Hecht, scenarzysta filmu stwierdził, że scenariusz nie bazuje na życiu Ala Capone. Trudno jest jednak zgodzić się z tym faktem. W filmie widać ewidentnie Masakrę w dniu Świętego Walentego, za którą odpowiadał nie kto inny, jak Al Capone.

Wracając do filmu. Tony Camonte to gangster bardzo podobny do swoich poprzedników. Pragnie mieć wszystko i jeszcze więcej. Wie, że aby to osiągnąć musi sięgnąć po broń. Nie stanowi to jednak dla niego żadnego problemu. Każdego dnia z okna domu obserwuje napis: „Świat jest twój” i wierzy, że te słowa zamienią się dla niego w prawdę. Świat, który zdobywa, różni się jednak od tego, o którym marzył. Z każdą sceną Paul Muni tworzy obraz bohatera obsesyjnie zazdrosnego i zaborczego względem bliskich. To właśnie doprowadzi do jego upadku. Zamorduje swojego najlepszego przyjaciela i zarazem męża jego siostry. Warto przy okazji wspomnieć o jego remake’u z 1983 r. w reżyserii Briana De Palmy. Film na poziomie fabularnym nie zmienił pierwowzoru. To raczej hołd złożony pierwszym filmom gangsterskim. Już nie Tony Camonte, lecz Tony Montana jest gangsterem w starym stylu. Mówi: „Ja… ja zawsze mówię prawdę. Nawet, kiedy kłamię.” Bohater wykreowany przez Ala Pacino nie różni się niczym od postaci stworzonych przez Paula Muniego, Edwarda G. Robinsona czy Jamesa Cagney’a. To facet, który wierzy w amerykański sen. Do swojego przyjaciela mówi: „W tym kraju musisz najpierw zdobyć pieniądze. Wtedy, kiedy masz pieniądze, wtedy zdobywasz władzę. A kiedy masz już władzę, dopiero wtedy zdobywasz kobiety.”

Warto tu, jako ciekawostkę, przytoczyć pewną anegdotę. Otóż, Al Capone był bardzo niezadowolony z faktu, że opinia publiczna odnajduje jego obraz w tym filmie. Pewnej nocy do pokoju hotelowego Bena Hechta, zapukało dwóch groźnie wyglądających mężczyzn. Jeden z nich trzymał w ręku scenariusz filmu. Zapytany czy film jest o Alu Capone Hecht zaprzeczył. Stwierdził, że scenariusz powstał w oparciu o życie innych gangsterów. Jeśli zaś chodzi o tytuł, który ewidentnie odnosił się do postaci Capone, Hecht stwierdził, że „Al Jest jednym z najsławniejszych i najbardziej fascynujących ludzi naszych czasów. Jeśli nazwiemy film „Człowiek z blizną”, wszyscy będą chcieli go obejrzeć, bo pomyślą, że to o nim. To taki firmowy szwindel”. Jeśli coś miało przekonać gangsterów to tylko szwindel. Dopytywali się jeszcze o Howarda Hughesa, który był producentem filmu. Hecht stwierdził: „On nie ma z tym nic wspólnego. To frajer, który ma kasę”. Gangsterzy zostawili scenarzystę w spokoju

Alicja Helman w swojej książce „Film gangsterski” jako jedną z cech gatunku filmu gangsterskiego wyszczególnia schematyczność. Doskonale widać to na powyższych przykładach. Do każdej z pozycji można niemalże przyłożyć kalkę. Najpierw marzenia bohatera o bogactwie, następnie ich realizacja i ostatecznie monumentalny upadek. Prawda jest jednak taka, że filmy gangsterskie, które powstaną w późniejszym okresie będą wzorowały się, niemalże kopiowały, pierwsze filmy gangsterskie

Głównie za sprawą Kodeksu Haysa kino gangsterskie, jako twór samodzielny, zapadło w stan śpiączki. Nie można było pokazać planowania zbrodni, a opinia publiczna nie chciała oglądać przestępców targanych problemami egzystencjonalnymi albo przekonanych o słuszności swych poczynań. Od tego czasu gangster zaczął być przedstawiany jednowymiarowo. Urodził się zły i nigdy nie miał się zmienić. Wtedy zaczęły powstawać filmy o „G-Man’ach”. Nazwa powstała od Government Man, czyli człowiek rządu. Głównymi bohaterami tych filmów byli głównie policjanci walczący z przestępczością. Mowa tutaj o takich pozycjach jak „G-Man”, „Na celowniku mafii”. Jeśli jakiś gangster pojawiał się jeszcze w filmach to z reguły albo jako bohater drugoplanowy („Aniołowie o brudnych twarzach”, „Szalone lata dwudzieste”) albo jako bohater komediowy („Małe, niewinne morderstwo”). Gangster z czasem przestał być bezwzględnym przestępcą. Stał się raczej frustratem, nie umiejącym przystosować się do brutalnej rzeczywistości („Skamieniały las” Archie Mayo czy „Ślepy zaułek” Williama Wylera). Za ostatni film gatunku tego okresu należy uznać obraz Raoula Walsha „High Sierra”. Nakręcony w 1941 r. film stanowi symboliczne przejście do nowego gatunku – kina noir. „High Sierra” rozpoczyna serię filmów, które powracają do klasycznego motywu tematycznego, czyli upadku bądź śmierci gangstera. Tutaj jednakże upadek jest dla bohatera wyzwoleniem. Swojego rodzaju katharsis. Mowa tutaj takich o obrazach jak „Zabójcy” Roberta Siodmaka, „Pocałunek śmierci” Henry Hathawaya, a także „Asfaltowa dżungla” Johna Hustona. Ten ostatni jest największym twórcą kina tamtej epoki. Jego czarne filmy na zawsze weszły w kanon gatunku.

Kino gangsterskie na nowo powróciło dopiero w latach sześćdziesiątych, kiedy to społeczeństwo amerykańskie domagało się zmian i odejścia do Kodeksu Haysa. Nie było to już jednak kino gangsterskie sensu stricte. Każdy film musiał poruszać jakiś poważniejszy problem, a świat przestępczy stanowił tylko specyficzne tło do opowiedzenia danej historii. Rzeczywistość amerykańska uległa zmianie, a wraz z nią inaczej zaczęto interpretować znaczenie amerykańskiego snu.

W 1967 r. powstał film Arthura Penna „Bonnie i Clyde”. Mimo, że główni bohaterowie napadają na banki i mordują, film prawi o wolności upragnionej przez jednostkę. Losy Bonnie Parker i Clyde’a Barrowa odzwierciedlały bunt młodzieży amerykańskiej wobec skamieniałych struktur społecznych i establishmentu.

Najsławniejszy film gangsterski wszech czasów „Ojciec Chrzestny” od razu stał się obrazem kultowym. Mimo, że film Francisa Forda Coppoli opowiada o karierze mafijnej rodziny Corleone, jest tak naprawdę kinem traktującym o rodzinie jako najważniejszej jednostce społecznej. Stanowi także ironiczny opis amerykańskiej rzeczywistości. Michael Corleone zabija ludzi na wojnie, za co otrzymuje odznaczenia narodowe. Za zabójstwo ludzi, chcących zamordować jego ojca, skazuje się na ucieczkę z kraju. Sąd amerykański wypuszcza młodych chłopaków, którzy dotkliwie pobili dziewczynę, ponieważ pochodzą z dobrych domów i nigdy wcześniej nie byli karani. Porównanie świata mafijnego do tego wewnątrz rodziny jest zabiegiem genialnym. Vito Corleone (grany zarówno przez Marlona Brando, jak i Roberta De Niro) odnajduje w Ameryce schronienie i spełnia swój amerykański sen. Zdobywa władzę i pieniądze, o których marzyli jego poprzednicy, Tom Powers, Tony Camonte czy Mały Cezar. Udaje mu się odnieść sukces, ponieważ, w przeciwieństwie do innych gangsterów filmowych, nie był ani zbyt pazerny ani nie narzucał swojej woli tym, którzy nie chcieli się podporządkować jego rządom. Upadek rodziny Corleone nastąpi jednak, za sprawą najmłodszego syna – Michaela Corleone. Michael od zawsze odcinał się od interesów rodziny, pragnął żyć poza mafijnym światem. Jednak w chwili zagrożenia powrócił, aby walczyć, za tych, których kochał. Przyszło mu zapłacić za to ogromną cenę. Życie i śmierć w samotności.

Ojciec Chrzestny II wygrywa Oscara w kategorii: Najlepszy film

sobota, 23 października 2010, nkplock

Polecane wpisy

  • ŚNIADANIE DO ŁÓŻKA

    Już 10 listopada, na ekranach naszego kina, najnowsza polska komedia: ŚNIADANIE DO ŁÓŻKA. Reżyserem tego filmu jest Krzysztof Lang, twórca Miłości na wybiegu .

  • PIŁA VII 3D

    Owszem, w piątek w Przedwiośniu będzie można dokładnie przyjrzeć się Zacowi Efronowi, ale to nie wszystko. Przygotowaliśmy dla Was seans, na którym, ze strachu,

  • ZANIM ODEJDĄ WODY

    Niebawem na ekranach kin najnowszy film Todda Phillipsa (twórcy m.in. kultowego już Kac Vegas ) - Zanim odejdą wody . Komedia, w której głowne role grają triumf